piątek, 19 grudnia 2014

Rozdzial IV

*oczami Nati*
Kiedy się obudzilam była 15 (tak chodzę spać dobiero o 7xd) myślałam o mojej pierwszej "randce" z Zayn'em, sama nie wiedzialam, czy to jest randka. Zeszlam na dół so kuchni i zobaczyłam Alex'a z Veronicą siedzących na kanapie jak o czymś rozmawiają. Domyślałam się, ze to pewnie o tym co zrobił jej James. Więc nie chciałam przeszkadzać i cofnęłam się do swojego pokoju. Po ok. 20 zadzwonił mój telefon. To był Zayn, więc bez zastanowienia odebralam telefon.
- Cześć Nati - powiedział Zayn
- Ceść - odpowoedzialam
- To na jaki film chce iść mój kotek?-zapytał niepewnie Zayn
- Może przyjedziesz teraz do mnie? Nie mam noc do roboty i wybierzemy jakiś film. To co przyjdziesz?- zaproponowalam
- Ok! To za jakieś 30 min. będę u ciebie. - powiedział po czym się rozłączył
Tak jak powiedział tak było przyjechał po 30 min. zapukał i wszedł, siedziałam na kanapie w słonie i od razu do noego podeszłam i pocaowalam w policzek na powitanie bo i tak wszyscy pojechali załatwić sprawę z Veronicą na drugi koniec Londynu co wydaje się bez sensu. Usiedlismy na kanapie, włączylismy laptopa i zaczęliśmy wybierać film. Stanęło na " Kochanie chynba cię zabilem". Zaczynał się akurat o 20, a teraz jest 17 więc mamy prawie 3 godziny.
- To co robimy?- zapytał się Zayn
- To moze... - nie zdążyłam nic powiedzieć a Zayn zaczął mnie całować to było przyjemne, czułam ogromne motylki w brzuchu. Całowaliśmy się chyba z 20 minut i to mi pasowało. Kiedy skonczyliśmy powiedział

-Kocham cie, czy będziesz moja dziewczyną? Wiem, że znamy się krótko, ale ja cię naprawdę kocham.
Przytalnęłam i dodałam
- Choć może już pójdziemy do kina?
- Dobrze kotku- powiedział i pocałował mnie jeszcze raz.
                          |po filmie|    
- To moze pojedziemy do mnie, a potem zostaniesz na noc? - powiedział mój krejzol, więc nie mogłam odmówić i pojechaliśmy do niego i spędziliśmy czuła noc. |domyślacie się pewnie o co chodzi XD |
TAK WIEM ZE KROTKI, ALE JEST XD MOZE JUTRO POJAWI SIE KOLEJNY, A TERAZ DOBRANOC :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz